Heh... Blog bardzo stara się utrudnić dodanie dzisiejszej notki. A podobno dawno nie pisałam i niektórzy się domagają/stęsknili.
Boję się jednak pisać cokolwiek. Mam PMS, wściekam się o wszystko i pochłaniam tonami słodycze. I boli mnie szczęka. Jakby mi ktoś przyłożył... (to bym przynajmniej wiedziała dlaczego). Postaram się być jednak miła ;)
Odpaliłam fajkę, z fajką się lepiej myśli. Gorzej pisze. Do tego walnęłam się łokciem w ścianę. I teraz będzie fioletowy. Jak ona. Już nic nie może pójść źle.
Przeżyłam ostatnio małe rewolucje, zarówno duchowe jak i fizyczne.
Duchowe: lepszy humor, więcej spokoju (nawet jak na PMS), częstszy uśmiech to na pewno zasługa łykanych prochów w postaci magnezu i witaminy B6.
Fizyczne: zmiana ubarwienia na nieco jaśniejszy rudy i zmiana kroju włosów to już niewątpliwie zasługa nijakiej Pani J.
Ogólny efekt pozytywny bardzo jest.
Jeszcze jeden aspekt mojego dotychczasowego życia uległ zmianie, mianowicie moja "szafa" wzbogaciła się o nowe czerwone szpile, zakupione na sobotnie wesele (i nie tylko). Już je kocham. Stoją teraz na parapecie i się do mnie uśmiechają.
To tyle nowości w sumie. Reszta, jako, że rozpoczął się niedawno nowy rok akademicki jest tylko swego rodzaju aktualizacją, bo ludzie... oni się nie zmieniają.
Powstała mi też w głowie wizja szczęśliwej rudej. Nie będę jednak zdradzać Wam obszernie jaka to wizja. To taka moja mała tajemnica, którą mam zamiar w życie wprowadzić i to jak najszybciej. Powiem tylko, że efektem będzie wyhodowanie sobie wizerunku siebie jako pięknej i wspaniałej. Ja z natury leniwa jestem, więc przy moim niewielkim nakładzie wizję tę wyhodują za mnie inni. Pomogą mi w tym, mam nadzieję, techniki negocjacji, które to zamierzam zgłębić. Doszłam dziś do wspaniałego wniosku: w ten sposób zmanipuluję pół globu. Oj bójcie się, bójcie ;D Reszta niechże pozostanie intrygą... Bo nie wiecie, czy nie staniecie się pionkami w mojej grze.
Teraz powiem państwu serdeczne doooo-brrraaa-nooooc i życzę spokojnej nocy. Może ostatniej spokojnej ;)
Intrygujące... jestem ciekaw co się urodziło w Twojej rudej główce :) będę czekać z niecierpliwością...
OdpowiedzUsuńCoz... pamietaj, ze druga polowa globu bedzie nalezec do mnie.
OdpowiedzUsuń