Zasiadłam spokojnie z fajką. Czas upływa przy babskiej muzyce. Tak... Już czas na notkę.
Szokujące dla większości wieści roznoszą się hucznie po mieście. Miliony pytają czy to prawda. Tak, rozstałam się z informatykiem i nie chcę o tym mówić. Już mam dość powtarzania w koło tego samego. Swoją drogą... ciekawość ludzka nie zna granic. Ci nigdy nie zainteresowani nami w jakikolwiek sposób, teraz nagle udają wielce zdziwionych. Że jak to? Że co? Że Wy? no właśnie my...
Nikt nie pyta jak się z tym czuję. Ja czy on. Nikt nie powie: będzie dobrze. Nikt nie powie: dasz radę. Nikt nie powie: nie jesteś sama. Każdy zaspokoi swoją chęć wiedzy na ten temat i nagle musi znikać. To przykre.
Jednak. Jest kilka osób, które są szerze zainteresowane tym co się dzieje, jak sobie radzimy. A jak radzimy? Jakoś.
Miałam dziś ciekawe spotkanie. Kilka ciekawych słów padło. Szczera rozmowa. Tak, tego mi trzeba.
Nie ważne. Staram się nie myśleć, nie czuć nic. Ciężko jest, ale daję radę. I tego trzymać się będę.
Padło dziś kilka ciekawych pytań.
Czy kocham?
Czy tęsknię?
Czy jest mi źle?
Nie odpowiedziałam, na ani jedno. Nikt nie oczekiwał odpowiedzi.
Wiem też, że wspaniale jest mieć przyjaciół. I chcę im właśnie podziękować za wsparcie. I ucieszę się, jeśli pomogłam w ich problemach.
Jest dobrze. Będzie lepiej.
Dobranoc.
0 komentarze:
Prześlij komentarz