czwartek, 27 stycznia 2011

Czwartek. Czwartek jest dniem bez nauki :) pierwszym w tym tygodniu, gdzie nie trzeba robić NIC!
Wracam do domu i świadomie się opierdalam. Chyba jednak popadłam w zapęd robienia czegokolwiek, bo po godzinie odpoczynku, zaczynam się zwyczajowo nudzić. Może z tego braku przymusu zacznę się uczyć? W końcu statystyka sama się nie napisze, materiału do opanowania jest sporo, a o zwolnieniu z egzaminu mogę zapomnieć. A może lepiej wezmę się za porządki. Przy tym nie trzeba myśleć, a jedyne co muszę zapamiętać to to, co już zrobiłam. Mogę też poczytać książkę, wypić kawę, zapalić do tego spokojnie. Piękne uczucie nie goniącego czasu, terminów nie drepczących krok w krok za mną i ogromu nauki, który można ledwo utrzymać na barkach.
Jutro znów przypomnimy sobie słodkie czasy podstawówki na warsztatach z konfliktów a później już tylko wymarzony weekend :) może zresetujemy się lekko z Buńkiem, który to powrócił w końcu z obczyzny. Na sam koniec weekendu znów tylko nauka i nauka. Sesja na szczęście skończy się zanim zdąży się dobrze zacząć i będą dwa tygodnie ferii. Spędzę ten czas na podróżach do i z Warszawy (z przerwą czasową na pobyt), imprezowaniu z racji półmetka i błogim odpoczynku przy dobrej herbatce i książce.
Póki co plan na dziś jest taki:
1. Pranie
2. Kuchnia (sprzątanie)
3. Pokój (sprzątanie)
4. Kawa i lektura czegoś lekkiego:)

Allle wcześniej przytulę pachnącą Żabę i poopierdalam się jeszcze chwileczkę :)

Ahoj!

0 komentarze:

Prześlij komentarz