Rude popatrzyło w lustro.
Ma tę swoją rudą grzywę, ciekawe oczy, uśmiech szczery i miły. Ma też swój kolczyk w wardze, zabawne policzki, i śmieszny nos. Jak się bardzo postara to ma nawet "dołeczki". Posiada długą szyję, wystające kości obojczyka, chude ramiona. Średni biust, płaski brzuszek, niewielkie biodra. Tyłek, gdzieś tam z tyłu podobno jest. Chude, długie nogi zakończone "kopytkami" wrażliwymi na dotyk. Wysokie jak na babkę w miarę jest. Zgrabne też. Ładne podobno także (aczkolwiek subiektywnego zdania nie wyrażam ;)).
Rude zagląda w siebie.
Wredne, pamiętliwe, nie łatwo wybacza. Ambitne, pewne siebie. Towarzyskie, uprzejme i miłe. Kiedy trzeba. Z ciętym językiem, trudne do przegadania. Zakochane w muzyce, inspirowane życiem, dążące do sukcesu. Pewne swojego przyszłego triumfu. Jednak nie jest ślepe, narcystyczne i bezwzględne. Egoistyczne jednak jest. Egoistyczne, lubiące stawiać na swoim, znające własną wartość. Ceny nie posiada.
Rude zastanawia się nad tym wszystkim.
Nie wie czy to jest dobre. Czy to jest piękne i fajne. Rude ma swoje defekty, ma swoje braki, ma swoje słabości. Jednak tak skromnie stwierdza, że ma to gdzieś. Bo wie, że jest na świecie osoba, jedna, jedyna, która kocha takie rude. Z defektami, brakami i słabościami.
Rude czuje szczęście.
Ale mi się gęba śmieje :)Świetnie napisane, chociaż Rude jest mi osobiście nieznane ;)
OdpowiedzUsuń