Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Po latach, o niczym

Dobrze jest czasem tak po prostu wyrzucić z siebie jak się ma za dużo.  Nie pisałam od dawna, bardzo dawna. A chciałam. Niezliczoną ilość razy chciałam. Przez ostatnie lata chciałam szczególnie jak się działo "coś", a że moje życie jest nudnym życiem, to tak raz na rok to chyba nie warto. Ale chciałam... pamiętam jak chciałam kiedy się zaręczyliśmy... chciałam pisać o tych wszystkich fantastycznych przygotowaniach, wyborze sukni i welonu, pantofelków i bukietów. Nie oszukujmy się jednak, miałam na to 1,5 roku, a że nie jestem wyjątkową romantyczką, to jakoś te przygotowania obeszły się bez większego echa. Nie było fajerwerków to i nie pisałam. Potem był ślub i kupno mieszkania, urządzanie, planowanie wszystkiego od podstaw... Piękny czas, ale żeby tak o tym pisać? Jak mnie wywalili z roboty to też chciałam pisać, że mi źle, że potraktowali mnie tak cholernie niesprawiedliwie, że ja całe serce wkładałam w tę pracę... Potem jednak zdałam sobie sprawę, że tego serca to tam wcale...